Podróże Jożina - Rajska wyspa - Fidżi, Caqalai.
Podróze Jozina - strona glówna

Najnowsze wpisy na blogu


7.1.2011

Wstecz

Rajska wyspa - Fidżi, Caqalai cd.

Wieczorem można siedzieć na plaży na leżaku i wpatrywać się w gwiazdy albo dołączyć do tubylców, którzy w chatce popijają kavę, tradycyjny napój wysp Południowego Pacyfiku, który mimo podobieństwa nazwy, nie ma nic wspólnego z naszą kawą. Wytwarzany ze startych korzeni pewnej rośliny, napój ma kolor i konsystencję rzadkiego błota, i choć nigdy nie piłem błota, to wydaje się, że smak musi być podobny.

Napój spożywa się według pewnego rytuału. Wszyscy siadają w kole wokół wielkiej misy z kavą. Gdzieś tam siedzi jeden z tubylców i rozdrabnia spokojnie korzenie, żeby przygotować kolejne porcje. Przy podawaniu miseczki, podający woła „bula”, na co pijący odpowiada tak samo „bula” i klaska w ręce. Zdaje się, że to rodzaj toastu. Napój należy wypić duszkiem, a po wypiciu klasnąć jeszcze trzy razy.

Nam, gościom, podawano z początku miseczkę wypełnioną tylko w jednej czwartej, czyli tzw. „low tide”. Co tu dużo mówić, z początku trzeba się przymusić, żeby to wypić. W końcu jednak poprosiłem o „high tide”, czyli pełną miseczkę, co zostało przyjęte z uznaniem, choć obawiano się trochę, czy się nie upiję.

Picie kavy

Z tym upiciem to jednak nie jest łatwo. W ogóle turystom ciężko jest do końca odczuć niezwykłe właściwości kavy. Jest to trunek o działaniu relaksującym i odprężającym, nie ma jednak nic wspólnego z „relaksującym” działaniem alkoholu. Kava nie działa pobudzająco na różne władze, czy popędy, nie „rozjaśnia” umysłu jak alkohol, nie poprawia też w ten sam sposób nastroju. Kava wprowadza raczej w nastrój spokoju i sennej relaksacji. Z początku dostrzegałem go tylko na twarzach tubylców, ale w któryś z wieczorów, po wypiciu jakichś dwóch litrów, w końcu zrozumiałem, na czym polegają cudowne właściwości napoju. I co wieczór przychodziłem z dwójką Anglików, by poddać się tej kojącej atmosferze. Miejscowi zawsze też przynosili gitarę i śpiewali, jak można było się domyślić, sentymentalne fidżyjskie pieśni. Na nich kava działała mocniej i czasami następnego dnia, po "ostrym pijaństwie" widziałem ich wylegujących się cały dzień w jakimś zacisznym miejscu wyspy.

Faktycznie po takiej wieczornej biesiadzie, i powrocie w blasku księżyca do namiotu, spało się wyśmienicie, aż do godziny 8 rano, kiedy to wzywano dźwiękiem rogu na śniadanie. Dźwięk rogu wzywał też na każdy inny posiłek. Można więc wyrzucić zegarek, bo na tej maleńkiej wyspie, sygnał na żer jest słyszalny w każdym jej zakątku.

Caqalai, widok na Leluvię

Jeśli znudzi się komuś to błogie życie, może udać się na krótki, lecz niezwykle interesujący trekking po wyspie Motoruki albo odwiedzić pobliską, nieco większą od Caqalai wysepkę, Leluvia. Możliwości zwiedzania świata podwodnego lub nawodnego jest tak naprawdę dużo więcej, wystarczy tylko pogadać z niezwykle pomocnymi tubylcami.

Ośrodek na wyspie, w przeciwieństwie do większości kurortów kontrolowanych przez zachodni kapitał, jest stuprocentową własnością Fidżyjczyków z pobliskich wysp. Tubylcy na wyspie należą do kościoła metodystów i z tego chyba względu nie sprzedają na wyspie alkoholu (ale można przywieźć swój). Ciekawostką jest też to, że w czasie mojego pobytu, były też dwie dziewczyny ze Szwecji, które pracowały nad uczynieniem wysepki całkowicie ekologiczną.

Caqalai, Fidżi - zachód słońca

Na koniec, cóż, powiem tylko, że wiele ludzi przewinęło się przez Caqalai, byli tam jeden albo dwa dni. Na Fidżi jest tyle pięknych małych wysepek, że kusi podróżowanie z jednej na drugą i trudno oprzeć się trochę pomysłowi takiego przeskakiwania. Moim jednak zdaniem trzeba zostać na takiej wysepce tydzień albo dłużej, żeby poddać się do końca rytmowi życia Południowego Pacyfiku, wyciszyć się do tego stopnia, by już żadne myśli nie rozpraszały kontemplacji widoku spokojnych fal i zachodzącego słońca. W takiej chwili można się zapomnieć i zatracić. Uwierzcie mi jednak, taka chwila może być nieco zatrważająca, bo jest to jakieś wyjście z siebie i odkrycie innego świata. I może dlatego ludzie nie szukają takich rajów jak ten na Caqalai, lecz zadowalają się ich namiastkami zagłuszonymi przez otoczkę rozpasanej zabawy, używek i luksusu.

Jożin

Mapa Fidżi Mapa - Ovalau i Caqalai

Loading
Porównywarka cen hoteli

Ostatnio dodane:


Pierwsza Podróż Jożina dookoła świata - dzienniki

Tagi:

Bangkok podróż dookoła świata Fidżi Nowa Zelandia Kolumbia Filipiny

© Jożin Entertainemt 2010. Wszelkie prawa zastrzeżone.