Podróze Jozina - strona glówna

Najnowsze wpisy na blogu


Martina, Szwajcaria: Przymusowy postój

21 lipca 2014

5. dzień

Wstaję o 6 i szybko zwijam namiot. Niestety rozbiłem się na jakiejś gałęzi, która mnie cały czas gniotła. Poza tym trochę się stresowałem, że ktoś tu nocą będzie przechodził. Przez to śniło mi się, że austriacka policja aresztowała mnie i mojego brata Mikołaja, a potem nad ranem przyjechał jakiś gość w skórze i się awanturował. Sny jednak świadczą o tym, że przynajmniej trochę spałem. A nie było łatwo - trudny teren i gorąco.

Namiot

Przy źródełku z wodą spotykam jakiegoś gościa z rowerem. Od razu pomyślałem, że to musi być jakaś bratnia dusza, może Polak albo ktoś z tych okolic. Austriacy i Szwajcarzy śpią wygodnie w hotelach albo pensjonatach i raczej nie pałetają się o 7 rano przy wodopoju. Okazało się, że to Czech, który wraca z St. Tropez. Jedzie na kolarzówce z jednym niewielkim plecakiem. Nie wiem, czy to nie lepszy sposób. Próbuje podnieść mój rower i mówi, że chyba mi odbiło. Ale w końcu moja pierwsza wyprawa rowerowa. Ja mówię, że jemu odbiło, że jedzie z takim niewielkim bagażem. Nawet namiotu nie ma. Spał na jakimś przystanku. Muszę jednak kiedyś też wypróbować ten sposób. Zapewne można się znacznie szybciej poruszać. Zjadam śniadanie, żegnam się z Czechem i ruszam dalej.

Tyrolska wioska Ścieżka rowerowa w Tyrolu

Podjeżdżam w kierunku granicy ze Szwajcarią. Później jest trochę górki, ale pod wiatr, więc trzeba pedałować. Zaczyna padać. Na początku się tym nie zrażam. Myślę, że może przejdzie, jak wczoraj. Ale po chwili już leje, a ja jadę z górki i jestem już cały mokry. Zatrzymuję się na drodze pod skałą, za znakiem "uwaga na spadające kamienie". Ubieram sweter i suchą koszulkę i jadę dalej. Tylko, że to było bez sensu, bo zaraz znowu jestem cały mokry.

Granica szwajcarska Granica szwajcarska

W miejscowości Martina, gdzie znajduje się szwajcarski posterunek celny, zatrzymuję się pod dachem obok składu drewniwanych palet. Trzeba przeczekać ten deszcz. Ciepła herbata i zmiana ubrań. Z odzieży przeciwdeszczowej mam tylko parasol, bo postanowiłem, że w deszczu nie będę jeździł. Nie przemyślałem jednak za bardzo, co będę robił, czekając przez parę godzin aż deszcz ustąpi...

Przymusowy postój

Po godzinie robi się jakoś zimno. Trzeba się ruszyć, bo zamarznę. Robię parę pompek, chodzę w kółko, ale to za bardzo nie pomaga. Na posterunku celnym nikt za bardzo nawet nie zwraca uwagi na rowerzystę. W wiosce mijam pensjonat z ogłoszeniem Zimmer frei 35 fr. Po długiem namyśle i kalkulacjach postanawiam się tu zatrzymać, gdyż prognozy nie są zbyt dobre. Dwaj chłopcy, dzieci szefa, z których jeden mówi po angielsku zaprowadzają mnie do pokoju. Sympatyczne dzieciaki.

Pensjonat

Biorę prysznic, jem obiad za 15 fr. (lasagne) i idę spać.

Wstaję o 17 i już nie pada. Pojawia się oczywiście myśl - a mogłem poczekać. Wychodzę się przejść w górę zbocza. Dochodzę na ok. 1650 m. Ładne widoki na szczyty wyłaniające się pośród podnoszących się chmur. Wracam o 21.30.

Na szlaku Na szlaku Na szlaku Na szlaku Na szlaku

Mam niby swój pokój z trzema łóżkami, ale drewniana ściana jest tak cienka, że słyszę jak śpiący w pokoju obok ludzie oddychają. Nie narzekam, 35 franków to chyba tanio jak na Szwajcarię. Czech mówił, że za kemping w St. Tropez chcieli 35 euro.

Taki ten dzień dzisiejszy trochę nie po mojej myśli. Przejechane tylko 15 km, a miałem być już w St. Moritz. Jednak spacer wieczorny z magicznymi widokami sprawia, że ten dzień nawet ciekawy był. Przez wioskę szedł jakiś wyścig rowerów górskich, więc mogłem pokibicować. Parę razy krzyknąłem "brawo" i "dawaj gościu". Byłem też w jedynym sklepie, ale jest to sklep graniczny, więc za dużo rzeczy tam nie było. Kupiłem mleko za 2 franki. Swoją drogą, w ciekawych czasach żyjemy. Wczoraj na stacji chciałem kupić jakiś napój i okazało się, że najtańszym napojem jest mleko. Nawet zwykła woda jest droższa. Patrząc na pracę jaką trzeba włożyć, by powstała woda czy nawet Coca Cola, wydaje się to dziwne.

Niech jutro już nie pada.

Statystyka:

15 km rowerem

Poprzedni wpis Następny wpis
comments powered by Disqus
Loading
Porównywarka cen hoteli

Ostatnio dodane:


Pierwsza Podróż Jożina dookoła świata - dzienniki

Tagi:

Bangkok podróż dookoła świata Fidżi Nowa Zelandia Kolumbia Filipiny

© Jożin Entertainemt 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone.