18 maja 2011
Środa. Gdy wstaję po 10, jest już dość gorąco. Pogoda dopisuje - bezchmurne niebo.
Cały dzień robię właściwie to samo - chodzę po ulicach starej Cartageny, tudzież po murach.
Na Placu Inkwizycji nawiązuję kontakt z grupką kolumbijskiej młodzieży.
W jednym z barów trafiam na końcówkę meczu Ligi Europy. Kolumbijczycy cieszą się, bo bohaterem meczu 9 Pucharu został Falcao García, ich rodak. Następnego dnia jest na pierwszych stronach gazet.
Wieczorem z murów okalających miato podziwiam zachód słońca.
Na placu pokazy miejscowych tańców.