15.4.2011
WsteczMożna też zajrzeć do Uniwersytetu Silpakorn oraz Uniwersytetu Thammasat. Przy odrobinie szczęścia można natknąć się na chętnych do rozmowy studentów. Również pod względem architektonicznym budynki uczelni prezentują się dość ciekawie.
Trzeba być trochę obeznanym w historii Tajlandii, żeby dostrzec urok placu Sanam Luang. Na co dzień brudny, z wypaloną trawą, porywanymi przez wiatr śmieciami, był i ciągle jest areną, na której rozgrywają się najważniejsze wydarzenia polityczne w Tajlandii - z udziałem zgromadzonych właśnie na tym placu tłumów. Największe zgromadzenia mają tu miejsce w czasie urodzin króla Tajlandii.
Ważnym miejscem dla miasta Bangkok jest kaplica Lak Meuang. Założona w 1782 roku przez króla Ramę I, ucieleśnia bóstwo opiekuńcze miasta. Od tej niepozornej budowli mierzy się odległości do wszystkich miast w Tajlandii. W kaplicy właściwie cały czas ktoś się modli, a często też wierni oferują bóstwu tradycyjne tańce.
W okolice Pałacu Królewskiego najłatwiej dostać się barką kursującą po rzece Chao Phraya. Przy samej rzece znajduje się też parę ciekawych miejsc, gdzie można trochę odpocząć i przy okazji zjeść jakąś tajską potrawę.
Żeby zobaczyć ogromny posąg Leżącego Buddy, należy odwiedzić świątynię Wat Pho. Ogromny kompleks świątynny jest bodaj najważniejszym w całej Tajlandii. O jego wielkości świadczy to, że wcale nie tak łatwo odnaleźć pawilon, w którym znajduje się niemały przecież Leżący Budda. Pozłacany posąg ma 46 metrów długości i 15 metrów wysokości.
Na świątynnych tarasach można oddać się w opiekę masażystek, które w tym miejscu oferują bardzo dobrej jakości tajski masaż. Jeśli mamy już dość tłumów, pozostaje udać się nad rzekę na zimny sok mango.
Pewną uciążliwością zwiedzania tych miejsc jest brak cienia i wysoka temperatura. Trzeba zaopatrzyć się w dobry krem do opalania i czapkę. Na tłumy nie ma rady. Można przyjść wcześnie rano. Nie ma też rady na naganiaczy, którzy najczęściej lubią mówić, że akurat dziś pałac jest zamknięty. Tych przynajmniej można ominąć.
Wstecz