3.11.2009
Sabang, Filipiny
Wodospad
Wstawanie o godzinie 5 na wschód słońca zakończone niepowodzeniem. Później idę parę kilometrów do wodospadu, który spada z klifu wprost do morza. Pod wodospadem prysznic i bicze wodne.
Kobieta z hostelu backpackers udziela mi bardzo rzetelnych i uczciwych wiadomości.
Wieczorem Niemcy zapraszają mnie na piwo. Potem jeszcze zaprasza mnie para Filipińczyków z chatki obok.
Dziś duże fale.
Jutro wyruszam do El Nido. Można jechać autobusem (ok. 500 pesos) albo łódką (2000 pesos), więc wybieram tańszą wersję.
Spis treści